O autorze
Absolwentka prawa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, radca prawny, dr nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Prawa Pracy WPiA Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W trakcie przewodu habilitacyjnego (tytuł rozprawy: „Dialog społeczny w zbiorowym prawie pracy”).

Pełni funkcję doradcy Prezydenta Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej ds. prawa pracy. Jest członkiem Naczelnej Rady Zatrudnienia oraz Zespołu Problemowego ds. prawa pracy i układów zbiorowych Komisji Trójstronnej. Bierze udział w pracach komisji sejmowych oraz zespołów ministerialnych dotyczących tworzenia przepisów prawa pracy i rynku pracy.

Założycielka kancelarii prawnej M. Gładoch. Specjaliści Prawa Pracy (kancelariagladoch.pl). Od wielu lat jest konsultantem prawnym wielu wiodących firm, m.in. branży energetycznej. W rankingu „Gazety Prawnej” została uznana za jednego z 50-ciu najbardziej wpływowych prawników w Polsce w 2012 r. i 2013 r.

Rada Dialogu Społecznego lekarstwem na patologie rynku pracy?

11 września br. weszła w życie ustawa z dnia 24 lipca 2015 r. o Radzie Dialogu Społecznego i innych instytucjach dialogu społecznego (Dz.U. poz. 1240). Sejm przyjął ustawę 24 lipca br., którą prezydent Bronisław Komorowski podpisał 3 sierpnia. Nowa Rada zastąpi Komisję Trójstronną, której początki sięgają lat 90. ubiegłego wieku.

Przypomnijmy, że 22 lutego 1993 roku związki zawodowe i przedstawiciele pracodawców podpisali pakt o przedsiębiorstwie, który przewidywał utworzenie trójstronnej komisji. Początkowo komisja nie miała umocowania ustawowego, co istotnie obniżało jej rangę. Dopiero 6 lipca 2001 r. Sejm uchwalił ustawę o Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych i wojewódzkich komisjach dialogu społecznego. Jednak po 14 latach funkcjonowania Trójstronna Komisja znika, a zastąpi ją Rada Dialogu Społecznego. Nazwa nowego gremium brzmi obiecująco – komisja kojarzyła się bardziej z organem kontroli, a rada to jednak zgromadzenie obradujące, a zarazem instytucja doradcza.

Proces legislacyjny nad nową ustawą przebiegał niezwykle szybko (projekt wpłynął do Sejmu 17 czerwca br.), a rząd równie prędko obwieścił sukces dialogu społecznego w Polsce. Również poprzedniemu prezydentowi zależało na tym, żeby to właśnie jego, a nie jego następcę - Andrzeja Dudę kojarzono z tą przełomową ustawą. Zdążył więc podpisać nowa ustawę w ostatnich dniach swojego urzędowania. Niestety, członków Rady powoła już prezydent A. Duda. Wskażą ich cztery centrale związkowe: Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Forum Związków Zawodowych i NSZZ "Solidarność" - po ośmiu, a po sześciu organizacje pracodawców: Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Business Centre Club i Związek Rzemiosła Polskiego. Z kolei premier wyznaczy ministrów, którzy będą obradować w Radzie.

Nowa ustawa rodzi nadzieję nie tylko na odrodzenie dialogu, ale poprawę na rynku pracy. Jak z dumą wieszczą przedstawiciele rządu: skończy się fala „śmieciowego” zatrudnienia, wzrosną podwyżki płac, a wszystkim będzie żyło się lepiej.

Skoro Rada Dialogu Społecznego przyniesie tyle dobrego, to trzeba sprawdzić, co przewiduje ustawa. No cóż, owszem jest kilka istotnych różnic w porównaniu z Trójstronną Komisją, jednak sama idea podobna jak w przypadku Trójstronnej Komisji – zasiadać w niej będą, jak uprzednio przedstawiciele central związkowych, organizacji pracodawców oraz rządu.

Okazuje się, że wiele rozwiązań z poprzedniej ustawy wprost przepisano do nowej. Ogólna refleksja jest więc taka, że Rada Dialogu Społecznego oznacza kontynuację działania Trójstronnej Komisji, tyle że w nieco innej formule. Ustawa zakłada naprzemienność kierowania Radą przez wszystkich partnerów, a także mianowanie członków przez Prezydenta RP. Rada będzie mieć także swoje biuro. Niektóre uprawnienia wyglądają podobnie jak w przypadku Trójstronnej Komisji, np. ocena założeń budżetu państwa na następny rok lub prawo zawierania ponadzakładowych układów zbiorowych pacy. Są jednak i nowe kompetencje Rady, na które warto zwrócić uwagę, m.in. inicjatywa legislacyjna dla partnerów społecznych, prawo przewodniczącego Rady występowania do Sądu Najwyższego z wnioskiem o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, jeżeli w orzecznictwie ujawniły się rozbieżności w wykładni prawa.

Jednak, ani poprzednia ustawa o Trójstronnej Komisji, ani też nowa – o Radzie Dialogu Społecznego nie normuje sytuacji, kiedy jedna ze stron trójstronnego dialogu postanawia zawiesić w niej pracę, co w czerwcu 2013 r. zrobiły wszystkie centrale związkowe. Może wtedy uchwalona zostanie kolejna ustawa, a Rada Dialogu Społecznego będzie się nazywać Trójstronną Komisją? Tak, czy inaczej – sukces rządu murowany.
Trwa ładowanie komentarzy...